Hej hej hej!
Czy Wy również w upałach ostatniego tygodnia planowaliście w weekend opalać się nad wodą i piknikować?
No to pogoda jak widać dopisała...
Wczoraj 30 stopni, a dziś szarówa z deszczem! Kocham zmienny klimat naszego kraju...
No to dziś piknik odbędzie się w domu.
A propos uczenia się drinków...
Trzy dni temu spróbowałam użyć swoich naturalnych sił do stworzenia trunku marzeń... Wyszła słodzizna nie do przejścia... Straciłam wiarę, pomyślałam, że bez przepisu się nie obejdzie...
Ale ale ale... Wczora z wieczora Paweł przejął inicjatywę i cóż... Okazało się, że on darem do komponowania drinków dysponuje na 102! I tak z palca wyssał przepis:
odrobina rumu
w drugiej kolejności syrop barmański curacao (nie za dużo, bo słodki!) - dziękujemy Karolinie za syrop!
sok limonkowy
i jako wisienka kilka kostek lodu
wierzcie mi nie tylko wygląda smacznie!
i pewnie jest na to jakiś przepis
i pewnie drink ma już swoją nazwę
ale ja, pełna podziwu nad talentami lubego już na zawsze pozostanę przy tym, że dronk autorski Pawła nazywa się IMPROWIZACJA

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz